...szarzał z każdym dniem... Promienił się jeszcze chwilami ale zawiewał i kolory gubił ku mojemu niezadowolenie... Zawsze ciężko jest mi zaakceptować nieuchronnie mającą nadejść zimę... Ale i tak momentami pomimo melancholii krążącej było Przepięknie... Chmury zamieniały się w chmurzyska ptaszyska skrzeczały chłód ogłaszały... Postrzeganie zmieniały.. i tak już na jakiś czas zawisły i zostały...






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz