Zgodnie z przepisami USTAWY z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych wszelkie prawa do twórczości zamieszczonej na tym blogu są własnością jej autorów. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie jest zabronione.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Niedzielną wyprawą....

... przywitaliśmy listopad... Słońca nie było, ale najważniejsze iż oszczędziły nas deszcze i zawieruchy... Taka właśnie aura pozwoliła wybiegać się mniejszym dzieciom oraz Fuksikowi, a starszym dzieciom dała czas na głęboki oddech, rozmowę, wymianę poglądów i spostrzeżeń ta temat wyższości jednych świąt nad drugimi (albo równości ;), popstrykanie zdjęć, które ponownie okazały się inne chociaż wciąż zrobione na tej samej trasie...

Takie wyprawy powinny stać się nową dobrą tradycją - i to bez względu na aurę jaka nas otacza - no chyba, że będzie pluło żabami ;)...

Fot. Joanna Lukrecja Redesiuk, obróbka Anna B-B

Wyszukiwanie pozostałości po lecie sprawiło mi wielką frajdę...
Pośród zanurzonych w procesie gnicia i zasychania badyli można było jeszcze nadal odkryć  ciekawe żywe barwy oraz faktury... Z powodzeniem mogłyby one zdobić niejedną zasłonę w naszych zimowych oknach...








Słoneczna dziura w niebie nie pozostawiła żadnych wątpliwości.... Zbliża się zmierzch i czas do domu... "Idzie noc, słońce już zeszło z gór, zeszło z pól, zeszło z mórz... W cichym śnie spocznij już, noc jest tuż, noc jest tuż..." - zabrzmiało mi w głowie...






Ten oset pospolity przeszedł już do przeszłości, ale postanowiłam go uwiecznić... Jego badyle stworzyły całkiem ciekawą konstrukcję, od której oderwać oczu nie mogłam...









3 komentarze:

  1. Karolina Bartnikowska from Facebook: "fajne, kolory trochę jak z bajki, trochę jak z wyblakłych ilustracji baśni..."

    OdpowiedzUsuń
  2. :) fajna wyprawa
    i kilka fajnych zdjęć

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak...Było całkiem sympatycznie :)...

    OdpowiedzUsuń