...na dzisiejszym dąbrówkowym niebie ujrzałam kolejne widowisko jakie zafundowała nam matka natura... Kończąc pracę z dokumentami ukradkiem oka zauważyłam pomarańczowo-ognistą łunę próbującą wedrzeć się do naszego Domu... W ułamku sekundy znalazłam się na balkonie z telefonem w ręku, a usta moje wykrzyknęły "A cóż tutaj się wyprawia...!"....No i mamy coś co do tej pory we mnie płonie... Oglądajcie Ci wszyscy, którym nie udało się dzisiaj pożegnać słońca przed snem...













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz